czwartek, 30 kwietnia 2015

Sos koperkowo - ziołowy do sałat


Pyszny sos sałatkowy, do surówek i sałat. Mój ulubiony, bez zbędnych wzmacniaczy smaku, glutaminianu, regulatorów kwasowości i innych substancji, których nazw nawet nie potrafię powtórzyć. Przepis powstał spontanicznie, gdy pewnego dnia wzięłam sobie takie opakowanie gotowej saszetki do ręki i zdębiałam ile to chemii w takim czymś się znajduje, a ziół zaledwie 5%. Poczytałam, że ma sześć łyżek płynów, winno być kwaśne, słodkie, słone i ziołowe - więc oto i jest :) Grzanki czosnkowe już są, teraz jest sos, więc tylko warzywa i pyszna sałata gotowa :)

Składniki:

  • 4 łyżki oliwy (ja dałam swoją aromatyzowaną cytrynowo - bazyliową)
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • łyżka cukru
  • sól, pieprz - do smaku
  • ulubione zioła (u mnie suszone: koperek, pietruszka suszona, odrobina bazylii)

Przygotowanie:

Do miseczki lub szklanki wlać sok z cytryny, do tego wsypać cukier, sól i pieprz. W oliwie to by się nie rozpuściło. Porządnie wymieszać aż do rozpuszczenia cukru. Spróbować i ewentualnie jeszcze doprawić. Na końcu wlać oliwę i dodać zioła - suszone lub świeże, drobno posiekane. Zioła suszone przed dodaniem warto rozetrzeć w dłoniach - ciepło dłoni powoduje, że aromat ziół jest bardziej uwalniany (cyt: Ewa Wachowicz). Wymieszać.

Polewać sałaty lub surówki bezpośrednio przed podaniem.

Smacznego!
Czytaj więcej

Wędlina pięciominutowa



Myślałam, że już nic nie ma prostszego niż szynka gotowana, którą robiłam jakiś czas temu. A jednak! Postanowiłam wypróbować inny przepis, w którym szynki przed gotowaniem nie peklujemy i gotujemy ją tylko dwa razy po pięć minut. Szynka jest pyszna, kruchutka i przede wszystkim domowa. Można zrobić z mięsa wieprzowego lub z filetu indyka.  No i jej przygotowanie nie zajmie dłużej niż udanie się do sklepu :) Przepis znalazłam na blogu Cynamonowy Pył.




Składniki:

  • 2 kg mięsa (u mnie szynka)
  • 2 litry wody
  • 1/3 szklanki soli
  • 1 łyżka cukru
  • 1/2 łyżeczki pieprzu ziołowego
  • 1/2 łyżeczki pieprzu czarnego
  • 4 ząbki czosnku
  • 2 łyżki majonezu
  • 4 szt. ziela angielskiego
  • 2 liście laurowe
  • 1 łyżeczka kolendry
  • 1 łyżeczka kuminu (pominęłam)

Przygotowanie:

Wszystkie składniki zalewy umieścić w garnku, w którym będziemy gotować szynkę. Wymieszać i doprowadzić do wrzenia. Zostawić do ostudzenia. Można w zlewie z zimną wodą, wstawiając garnek z zalewą. Ja jednak zalewę zagotowałam rano a szynkę pierwszy raz gotowałam wieczorem. Zalewa sama ostygła.

Mięso umyć, oczyścić z ewentualnym błonek i osuszyć. Włożyć do garnka z zimną zalewą, tak aby mięso całkowicie było zakryte. Garnek postawić na palniku i doprowadzić do wrzenia, po tym czasie zmniejszyć dopływ mocy i gotować szynkę pięć minut. Po tym czasie palnik wyłączyć a szynkę wraz z zalewą zostawić do całkowitego ostudzenia na około 12h. Po tym czasie szynkę ponownie zagotowujemy i gotujemy pięć minut od momentu zagotowania. Znów zostawiamy szynkę do ostygnięcia na 12 h.

Szynkę wyjąć z wody, delikatnie odsączyć i już jest gotowa do jedzenia. Jednak zawinięta w folię aluminiową i schowana do lodówki na jakiś czas, szynka staje się krucha, wilgotna i pyszna.

* Domowa wędlina gotowana bez dodatku soli peklowej nigdy nie będzie różowa jak te nastrzykiwane saletrą, które są dostępne w mięsnym.

Smacznego! 
Czytaj więcej

Grzanki czosnkowe


Pyszne i szybkie grzaneczki, u mnie w wydaniu czosnkowym. Robi się je ekspresowo a smak można modyfikować. Ja przygotowałam je na oleju czosnkowym, który robiłam jakiś czas temu. Nadał fajnego smaku i aromatu, lecz można je zrobić na zwykłym oleju, oliwie czy maśle z dodatkiem ziół. Zazwyczaj robię ich więcej, część jeszcze gorących jem z sałatą, resztę przechowuję na później. Idealne są do zup kremów czy po prostu do zwykłego pochrupania. Polecam!

Składniki:

Przygotowanie:

Pieczywo pszenne najpierw pokroić w cienkie kromki, następnie każdą kromkę w kostkę. Na patelni rozgrzać olej czosnkowy i wsypać pokrojone pieczywo. Smażyć od czasu do czasu potrząsając patelnią aż grzanki ładnie się zrumienią.

Większą ilość grzanek robię też czasami w piekarniku. Na blachę wyłożoną papierem do pieczenia lub specjalną matą wysypuję pokrojone pieczywo, skrapiam olejem czosnkowym, delikatnie mieszam i zapiekam około 10 min w temperaturze 1800C do zezłocenia.

Smacznego!



Czytaj więcej

środa, 29 kwietnia 2015

Kruche ciasteczka karbowane


Proste, najzwyklejsze kruche ciasteczka. Najlepsze, bo domowe :) Nie ma w nich żadnej filozofii, miksujemy składniki i wyciskamy na blaszkę. Tym razem robiłam przy użyciu worka cukierniczego, a pamiętam jak mama te ciasteczka robiła taką specjalną nasadką do zwykłej maszynki ręcznej do mielenia mięsa. Z tego przepisu wyszło mi 40 ciasteczek. Przepis z zapisków rodzinnych.

Składniki:

  • 200 g miękkiego masła
  • 2 żółtka
  • 100 g cukru pudru
  • 2 szklanki mąki pszennej 
  • szczypta soli

Przygotowanie:

Masło umieścić w misie miksera, utrzeć na jasną i puszystą masę. Ciągle ucierając dodawać cukier puder. Dodać żółtka i zmiksować. Na końcu dodać przesianą mąkę i szczyptę soli, zmiksować na gładką masę.

Przygotować dwie blachy z wyposażenia piekarnika, wyłożyć papierem do pieczenia lub specjalną matą teflonową do pieczenia. Ciasto przełożyć do worka cukierniczego z tylką (ja użyłam tylki 1M Wiltona) i wyciskać na blachę ciasteczka w niedużych odstępach. Rosną minimalnie. Można też wyciskać maszynką do ciastek.

Blachy wkładać do nagrzanego piekarnika i piec około 12 min w temperaturze 180oC. Po upieczeniu blachę wyciągnąć z piekarnika i dopiero po chwili ciasteczka przełożyć na kratkę do pieczenia, do całkowitego ostudzenia.

* Ciasta nie chłodziłam przed wyciskaniem, żeby lepiej mi się pracowało z workiem cukierniczym, ani też nie chłodziłam już wyciśniętych ciastek. Ciastka w piekarniku nie rozlały się. Jednak jeśli ciasteczka robicie maszynką, warto ciasto najpierw schłodzić około godziny w lodówce. Jeśli boicie się, że ciastka rozleją się podczas pieczenia i stracą swój kształt - można schodzić już wyciśnięte ciastka wkładając blaszki do lodówki.



Smacznego!
Czytaj więcej

Kisiel domowy z truskawkami


Odkąd zrobiłam pierwszy raz domowy kisiel już ani razu nie przygotowałam takiego z torebki. Nic nie umywa się do tego przyrządzonego w domu, o konsystencji jakiej lubimy, z owocami lub bez, posłodzony ile kto lubi. Ten jest truskawkowy z mrożonych truskawek, pyszny jest też z wiśni w zalewie lub owoców leśnych, a nawet z jabłek. Jego zrobienie nie zajmuje wcale więcej czasu aniżeli wymieszanie takiego z opakowania. Z podanej ilości wychodzi jedna porcja o pojemności około 250 ml. Polecam szczerze :) Taki przepis, tylko z owoców leśnych, jest na stronie Moje Wypieki.

Składniki:

  • pół szklanki truskawek (u mnie mrożone)
  • pół szklanki wody
  • cukier (u mnie 2 łyżeczki)
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • kilka kropel soku z cytryny

Przygotowanie:

Truskawki, wodę (odrobinę zachować aby rozrobić później mąkę ziemniaczaną), sok z cytryny i cukier umieścić w garnuszku. Zagotować i pogotować chwilkę aż truskawki się lekko rozpadną a woda, w której gotowały się truskawki nabierze truskawkowego smaku. Spróbować - w razie czego dosłodzić.

Mąkę ziemniaczaną rozrobić w pozostawionej wodzie. Garnuszek na chwilę zdjąć z palnika, dodać rozrobioną mąkę ziemniaczaną, wymieszać delikatnie aby nie było grudek. Postawić ponownie na palniku i pogotować chwilę aby kisiel stracił posmak surowej mąki. Przelać do pucharków i się delektować :)

* Jeśli ktoś lubi bardziej gęstą konsystencję można dać troszkę więcej mąki ziemniaczanej. W gotowych saszetkach jest 40 g proszku na 500 ml wody. Natomiast jedna łyżeczka mąki ziemniaczanej to 3 g. Dostosujcie do swojego gustu.

Smacznego!
Czytaj więcej

piątek, 24 kwietnia 2015

Tortille pszenne - ciasto podstawowe


Kilkukrotnie sprawdzony przepis na pyszne pszenne tortille, w które można zawinąć wszystko to, na co macie ochotę. U mnie w domu zawsze na stole stoją osobno tortille i różne dodatki. Każdy zwija sobie to, co lubi. Polecam! Przepis pochodzi ze strony Kwestia Smaku.

Składniki na 16 szt:

  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 3 łyżki smalcu 
  • 2/3 szklanki gorącej wody 

Przygotowanie:

W gorącej wodzie rozpuścić smalec. Mąkę przesiać do misy, dodać sól. Stopniowo wlewać gorącą wodę ze smalcem ciągle mieszając drewnianą łyżką, hakiem w mikserze lub po prostu ręcznie. Zagnieść gładkie i elastyczne ciasto i uformować kulę. Ciasto przykryć folią lub ręczniczkiem i pozostawić na godzinę aby odpoczęło.

Po tym czasie ciasto podzielić na 16 równych części, każdą z nich uformować w kulkę, ułożyć na tacy i ponownie pozostawić na 10 min (max 1,5 h), przykryć ręczniczkiem lub folią.

Kolejno rozwałkowywać każdą kulkę, podsypując delikatnie mąką, na placki o średnicy około 18 cm.

Rozgrzać patelnię przeznaczoną do smażenia bez tłuszczu i na rozgrzaną kłaść rozwałkowane tortille. Tortilla zacznie wypełniać się pęcherzykami powietrza i zaczną pojawiać się brązowe plamki, zajmie to około 30 sekund. Po tym czasie tortillę przewrócić na drugą stronę, po około 30 sekundach ponownie przerzucić na już usmażoną stroną aby jej rozmiar się ustabilizował i wszelkie pęcherze powietrza zniknęły. Zdjąć tortillę i układać w stosik. W taki sam sposób usmażyć resztę tortilli.

Aby tortille lepiej się dały zwijać, trzymałam je po usmażeniu zawinięte w wilgotny ręczniczek kuchenny.



Smacznego!
Czytaj więcej

środa, 22 kwietnia 2015

Chrupiące kąski drobiowe - domowe nuggetsy


Pyszne, soczyste i chrupiące kąski drobiowe, a'la nuggetsy. Zwał jak zwał - pyszne w każdym bądź razie, a przede wszystkim domowe i nie smażone na głębokim tłuszczu, tylko pieczone w piekarniku. Mają podłużny kształt, ponieważ robiłam je do domowych tortilli. Lecz nic nie stoi na przeszkodzie aby zrobić malutkie i okrągłe. Smakują wybornie jako przekąska, maczane w sosie czosnkowym lub podane z ziemniaczkami jako danie główne. Smakują nie tylko dzieciom :) Przepis to kombinacja dwóch źródeł: Doradca Smaku i sposób panierowania z blogu Obiad Gotowy!


Składniki:

  • 2 filety z kurczaka (u mnie 500 g)
  • 2 łyżki mąki kukurydzianej
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 1 jajko
  • 1 łyżka majonezu
  • 1/4 szklanki mleka
  • sól, pieprz, papryka słodka, czosnek granulowany

Panierka:

  • 1/2 szklanki bułki tartej
  • 1/2 szklanki pokruszonych płatków kukurydzianych (można tylko w bułce)

Przygotowanie:

Filety z kurczaka opłukać, oczyścić z ewentualnych błonek i osuszyć. Pokroić na mniejsze kawałki. U mnie podłużne paski grubości około 2 cm. Mięso posolić.

Obie mąki, jajo, majonez i mleko umieścić w misce. Wymieszać na jednolitą masę przypominającą gęste ciasto naleśnikowe. Dodać przyprawy do smaku i wymieszać. Do miski dodać mięso i porządnie wymieszać, tak aby każdy kawałek mięsa był pokryty ciastem. Odstawić miskę do lodówki na jakiś czas.

Przygotować panierkę - w misce wymieszać bułkę tartą i pokruszone płatki kukurydziane.

Blachę z wyposażenia piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia lub matą teflonową do pieczenia, troszkę spryskać olejem. W międzyczasie piekarnik nagrzać to temperatury 180oC.

Mięso wyjąć z lodówki, wyciągać kawałki kurczaka i panierować dokładnie. Układać obok siebie na przygotowanej blasze. Blachę wstawić do piekarnika i piec około 20 min do zrumienienia. Piekłam 10 min z termoobiegiem, następnie włączyłam funkcję górnej grzałki aby kurczaczki ładnie się zrumieniły.
Smacznego!



Czytaj więcej

Polędwiczka a'la łososiowa


Bardzo lubię wędliny dojrzewające. Niemożliwe do zrobienia w warunkach domowych? A jednak :) I to z jakim efektem. Ta wędlinka jest zrobiona z polędwiczek wieprzowych, bardzo delikatna, pyszna, pięknie daje się kroić. Nie jest nastrzyknięta zestawem "E" i wodą, tutaj naszym konserwantem jest cukier i peklosól, jednak tak znikoma ilość naprawdę nikomu nie zaszkodzi. I ta polędwiczka sama się robi, nie potrzeba nakładów pracy a jedynie cierpliwości. Polędwiczkę tą najpierw się marynuje, a później suszy w piekarniku. I nie skracajmy czasu marynowania, nikt nie lubi być poganiany :) Za przepis dziękuję Danusi z Co mi w duszy gra.



  • 1 kg polędwiczek wieprzowych (u mnie 2 sztuki, waga już po odcięciu cienkich końców)
  • 2 płaskie łyżeczki soli peklowej
  • 1 płaska łyżeczka soli zwykłej
  • 4 płaskie łyżeczki cukru pudru
  • 1 płaska łyżka papryki w proszku
  • 2 płaskie łyżeczki prawdziwego mielonego pieprzu
  • 1 większy ząbek czosnku (dałam l łyżeczkę granulowanego)

Przygotowanie:

Przygotować polędwiczki: oczyścić, umyć, osuszyć ręcznikiem papierowym i odciąć cienkie końce.

Wszystkie przyprawy wymieszać w miseczce. Jeśli dajemy świeży ząbek czosnku - rozetrzeć go czubkiem noża z odrobiną przypraw lub dodać wyciśnięty i jeszcze raz wszystkie przyprawy wymieszać.

Polędwiczki włożyć do dużej, wygodnej miski. Wsypać przyprawy i natrzeć porządnie polędwiczki ze wszystkich stron. Natarte polędwiczki przełożyć do pojemnika z przykrywką, najlepiej wielkości naszych polędwiczek- tak, aby swobodnie leżały obok siebie. Wstawić polędwiczki do lodówki na pełne 4 doby (!). Nie skracajmy czasu marynowania. Polędwiczki przewracać każdego dnia rano i wieczorem, aby równo się marynowały (czasami zapominałam). Mięso nie wydziela dużo soku.

Piątego dnia nagrzać piekarnik do 800C. Na pierwszą półkę od dołu włożyć dużą blachę z wyposażenia piekarnika - będzie na niego kapał tłuszcz z suszonych polędwiczek, unikniemy w ten sposób szorowania dna piekarnika. Ja dodatkowo wyłożyłam blachę papierem do pieczenia, później papier wyrzuciłam. Na drugą półkę od dołu włożyć ruszt (z wyposażenia piekarnika). Na ruszcie położyć polędwiczki i suszyć 60 min bez termoobiegu, z funkcją grzania góra-dól. Po tym czasie włączyć termoobieg, temperaturę zmniejszyć do 500C i suszyć kolejne 40 min.

Po skończonym czasie suszenia Danusia proponuje wyciągnąć polędwiczki i powiesić je na 6h w kuchni, aby jeszcze porządnie obeschły a następnie włożyć do lodówki aby się dobrze schłodziły. Ja suszyłam polędwiczki wieczorem, więc po skończonym czasie suszenia zostawiłam je w wyłączonym piekarniku z uchylonymi drzwiczkami na noc. Rano przełożyłam do lodówki.

Smacznego!
Czytaj więcej

wtorek, 21 kwietnia 2015

Chleb delikatny na zakwasie


Mój pierwszy chlebek na zakwasie. Jaki by nie wyszedł, bardzo się cieszę, że wreszcie po czterech latach "czajenia", udało mi się zrobić zakwas i upiec pierwszy chleb. Chleb wyszedł wspaniały, cudowny, mój. Chleb piekłam gdy akurat mąż wchodził do domu - już od progu wołał, że dom tak pięknie pachnie. Nie napiszę nic więcej, ponieważ nie mam porównania z innymi - pierwszy raz jem taki chleb. I nie mnie oceniać jego prawidłowość. Aczkolwiek pokuszę się o słowa, że nawet ten mój jest o niebo lepszy niż te sklepowe. I będzie zapamiętany, oj będzie :) Śmiać mi się chce do dziś, albowiem my spróbowaliśmy tego chlebka tylko te pierwsze trzy odcięte kromki. Resztę zawinęłam w lniany czysty ręczniczek i położyłam do chlebaka. Chlebak mam na wysokości ponad 1,5 m od podłogi. Rano po chlebku został tylko ... lniany ręczniczek. W nocy chlebek zjadła nasza suczka, stojąc na tylnich łapach idealnie mordką po niego sięgnęła. Zazwyczaj noce spędza w ogrodzie, teraz ma łapkę po zabiegu w opatrunku i większą część czasu spędza w domu. Widocznie chlebek smakował nie tylko nam, bo Lady zjadła do ostatniego okruszka, a chleb był kilogramowy :)

Na pierwszy chlebek wybrałam przepis Danusi z Co mi w duszy gra. Posiłkując się jednak różnymi informacjami, które zbierałam przez długi czas, co nieco zmieniłam w sposobie wykonania. Mam nadzieję, że kiedyś dojdę do perfekcji i jestem ciekawa jak będzie smakował i wyglądał ten chleb, po kilkuletnim doświadczeniu :)



Składniki:

  • 230 g aktywnego zakwasu żytniego
  • 150 g letniego mleka
  • 70 g letniej wody
  • 25 g oleju
  • 140 g mąki żytniej jasnej 
  • 400 g mąki pszennej typ 550 lub pszennej chlebowej 750
  • 1 płaska łyżeczka soli morskiej 
  • 1 płaska łyżeczka cukru
  • 10 g świeżych drożdży lub 1 łyżeczka drożdży instant
  • opcjonalnie roztrzepane jajko do posmarowania i nasiona do posypania

Przygotowanie:

Do misy (u mnie misa miksera) wsypać mąki, drożdże instant (świeże najpierw rozpuścić w części mleka z przepisu), sól i cukier. Wszystko przemieszać. Następnie dodać zakwas, mleko, wodę i olej. Wyrobić gładkie ciasto. Dać chwilkę odpocząć ciastu, niedługo, około kilku minut i ponownie wyrobić około 10 min.

Ciasto uformować w kulę, przełożyć do oprószonej mąką miski i pozostawić do wyrośnięcia na jedną godzinę pod przykryciem, w cieple. Po tym czasie ciasto wyłożyć na oprószoną stolnicę lub blat, ciasto złożyć (filmik poniżej) i ponownie umieścić w misce, odłożyć ponownie do wyrośnięcia na godzinę w ciepłe miejsce, pod przykryciem. Ciasto tego chleba nie jest aż tak klejące, aczkolwiek technika składania ta sama.

Dzięki składaniu chleb nie rośnie na boki, a w górę. Trzyma też ładny fason.



Następnie ciasto znów przełożyć na oprószony mąką blat. Uformować bochenek. Z ciasta wychodzi 1 kg chleba więc można zrobić jeden duży, lub dwa małe. Uformowany bochenek umieścić złączeniem do dołu na płaskiej desce lub macie teflonowej - obsypanej mąką po to, aby chleb się nie przykleił lub najlepiej umieścić w koszu do wyrastania wyłożonym lnianym ręcznikiem i obsypanym mąką - wtedy złączeniem u góry. Można też włożyć od razu do formy, w której chcemy go upiec. Jednak ciasto jest tak fajne, że ładnie trzyma fason bez żadnej formy. Chleby do wyrastania przykryć.

 

Chleb pozostawić do wyrośnięcia, powinien dwukrotnie zwiększyć swoją objętość. Dobrze wyrośnięte ciasto jest wybrzuszone i miękkie, a dołek zrobiony delikatnie palcem zanika dopiero po kilku minutach. Chleba przy wyrastaniu nie należy popędzać.


Piekarnik nagrzać do 240oC wraz z blachą na której będziemy piekli chleb. Blachę lub specjalny kamień do pieczenia umieszczamy na pierwszej półce od dołu. Opcja grzania góra i dół piekarnika, chleba nie należy piec z funkcją termoobiegu. Chleb wyłożyć z kosza na oprószoną mąką tacę lub specjalną łopatę do chleba. Najlepiej tacę przyłożyć do koszyka i odwrócić do góry dnem, zdjąć koszyk i ręczniczek. Oprószyć chleb mąką i naciąć. Można posmarować jajkiem i posypać ziarnami.

Przed wstawieniem chleba boki piekarnika spryskać wodą lub wstawić na najwyższą półkę od góry naczynie żaroodporne z połową szklanki wody lub kostką lodu. Dzięki temu skórka będzie chrupiąca. Taką mam buteleczkę ze sprayem, którą pryskam piekarnik.


Szybko zsunąć chleb z tacy lub łopaty na rozgrzaną blachę w piekarniku i piec 15 minut, po czym zmniejszyć temperaturę na 200oC i piec jeszcze około 30 minut duży bochen lub 20 min dwa mniejsze. Chleb jest wypieczony jeśli skórka jest ładnie zarumieniona i popukany od spodu wydaje głuchy odgłos. Po upieczeniu chleb wyjąć na kratkę i pozostawić do ostudzenia.



Tutaj zamieszczam linki stron, które zawierają szereg informacji i które są moją skarbnicą wiedzy. Tam znajdziecie porady, wszystko o zakwasie - ja na razie jestem laikiem w temacie chlebów na zakwasie, więc mi nie wypada pouczać :)
www.mojewypieki.com/przepis/zakwas
www.chleb.info.pl
piekarniatatter.blogspot.com
pracowniawypiekow.blogspot.com
www.moja-piekarnia.pl

I na koniec niewinne spojrzenie, dla upamiętnienia pierwszego chleba na zakwasie :)


Smacznego!
Czytaj więcej

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Szybka galareta z kurczaka


Rosół często gości na moim stole. Sam w sobie jest oczywiście daniem, ale poza tym gotując duży garnek można go wykorzystać i zrobić jeszcze kilka innych dań. Wczoraj na kolację zrobiłam małe "galaciki" z kurczaka z dodatkiem marchewki i jajka. Polecam z nóżek kurczaka - mięso jest bardziej soczyste aniżeli to z piersi. A można dołożyć co się lubi - groszek, kukurydzę, co dusza zapragnie. Zrobiłam je w silikonowych foremkach na muffinki, dzięki czemu ładnie prezentowały się na stole, będą jednocześnie pojedynczymi porcjami. Gdy nie mam czasu robię w jednej dużej misce :) kiedyś z mamą, gdy nie były jeszcze modne silikonowe naczynia robiłyśmy w kubeczkach po serkach czy jogurtach. Wyszło mi siedem małych foremek, ale bardzo mięsnych. Polecam!

Składniki:

  • mięso gotowane drobiowe (u mnie dwie gotowane ćwiartki)
  • 2 gotowane marchewki 
  • 1 jajko ugotowane na twardo (lub więcej)
  • 2 szklanki rosołu
  • 1,5 - 2 łyżeczki żelatyny

Przygotowanie:

Ugotowane mięso oddzielić od kości i troszkę rozdrobnić widelcem lub pokroić nożem jeśli mamy większy kawałek. Jajko pokroić w plastry, marchewkę np w kostkę.

Do jednej miski lub pojedynczych foremek rozłożyć plasterki jajek, na to wyłożyć marchewkę i inne warzywa, na które mamy ochotę. na końcu rozłożyć mięso.

W garnku zagrzać rosół, powinien być ciepły aby żelatyną się w nim rozpuściła, ale nie może być gorący. Przypraw już nie dodaję, bo rosół mam już zawsze dobrze doprawiony. Wsypać żelatynę (z tyłu opakowania są zawsze podane proporcje, sprawdźcie na swoich) i mieszać aż do rozpuszczenia żelatyny. Rosołem zalać przygotowane foremki z mięsem. Ostudzić do temperatury pokojowej, następnie umieścić galaciki w lodówce aż do stężenia. Przechowywać w lodówce. Przed podaniem foremkę przewrócić do góry dnem i galacik wyłożyć na talerz.

Smacznego!

Czytaj więcej

niedziela, 19 kwietnia 2015

Chleb żytni razowy


Od kilku dni jestem szczęśliwą posiadaczką kilku kilogramów wszelakich mąk do wypieku chleba. Wreszcie dojrzałam do nastawienia pierwszego w życiu zakwasu - czaiłam się tak ze cztery lata, w końcu się udało. Zakwas dojrzewa, za chwilę będzie mój debiut z chlebkiem na zakwasie, pierwszym w życiu. A w tym czasie przetestowałam nową mąkę i upiekłam chleb żytni na drożdżach z przepisu, który znajduje się na opakowaniu mąki. Chleb wyszedł pyszny, nie do porównania z tym sklepowym. Dziś na kolację raczyliśmy się pysznym domowym wypiekiem, najlepiej smakował z samym masłem :)

Składniki:

  • 450 ml wody
  • 450 g mąki pszennej razowej
  • 220 g mąki żytniej
  • 40 g drożdży
  • 2 łyżeczki soli
  • 1 łyżka oleju
  • 1 łyżeczka cukru

Przygotowanie:

Drożdże rozpuścić w połowie szklanki ciepłej wody i łyżeczką cukru. Zostawić na chwilkę aż drożdże ruszą. Do misy przesiać obie mąki, dodać sól, olej i resztę wody. Na końcu dodać rozpuszczone drożdże. Wyrobić gładkie, elastyczne ciasto. Ja wyrabiam robotem planetarnym z hakiem do wyrabiania ciast.

Wyrobione ciasto zostawić przykryte lnianą ściereczką w cieple do wyrośnięcia i podwojenia objętości. Mi to zajęło około 40 min.

Po tym czasie ciasto jeszcze raz krótko chwilę zagnieść. Przełożyć ciasto do formy wyścielonej papierem do pieczenia lub wysmarowanej masłem i wysypanej np otrębami. Piekłam w keksówce (37 cm x 12 cm). W formie pozostawić do ponownego wyrośnięcia na około 30 min. Przed pieczeniem można chleb posmarować rozkłóconym jajkiem i posypać ulubionymi ziarnami.

Chleb wstawić do piekarnika nagrzanego do 230oC, po 15 min zmniejszyć temperaturę do 190oC i piec jeszcze ok 40-45 min. Po wyjęciu z piekarnika pozostawić chleb w formie przez około 10 min, następnie wyjąć z formy i wystudzić na kratce.

Smacznego!





Czytaj więcej

Surówka z kiszonej kapusty


Pyszna i prosta surówka z kiszonej kapusty. Proporcje są na jedną średnią miseczkę surówki, oczywiście ilość składników dostosowujemy według potrzeb. Za przepis dziękuję cioci Ewie :)

Składniki:

  • 30 dkg kiszonej kapusty
  • jabłko
  • biała część pora lub cebula
  • natka pietruszki
  • cukier, sól, pieprz 
  • 2 łyżki oleju

Przygotowanie:

Kiszoną kapustę z grubsza poszatkować nożem, przełożyć do miski. Dodać obrane i starte na tarce jabłko, pokrojoną cebulkę lub białą część pora oraz poszatkowaną drobno natkę pietruszki. Surówkę wymieszać, dodać olej. Doprawić do smaku odrobiną cukru, solą i pieprzem.

Najlepiej smakuje schłodzona.

Smacznego!
Czytaj więcej

sobota, 18 kwietnia 2015

Omlet - na słodko, z patelni


Takie omlety często u nas goszczą podczas niedzielnego śniadania. Wtedy mamy czas bez pośpiechu razem usiąść i zjeść leniwe śniadanie. Omlety są pyszne i bardzo proste, bardziej jak biszkopt. Oczywiście u nas na słodko - oprószone cukrem pudrem z pysznym domowym dżemem. Ten przepis już znacie z omlecików z bitą śmietaną. Może jutro też takie zjecie ? :)


Składniki na jeden omlet:

  • 2 jajka
  • szczypta soli
  • łyżeczka cukru (można pominąć jeśli jemy ze słodkimi dodatkami)
  • 2 czubate łyżki mąki
  • olej lub masło do smażenia

Przygotowanie:

Zasada jest taka: na jedno jajko przypada jedna czubata łyżka mąki.

Żółtka oddzielić od białek. Białka umieścić w naczyniu i ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę. Dodać cukier i zmiksować. Dodać pojedynczo żółtka, miksując po każdorazowym dodaniu. Na końcu dodać przesianą mąkę i delikatnie wymieszać, np szpatułką.

Omlety smażyć na dobrze rozgrzanej i naoliwionej patelni (rozpuszczone masło lub olej), na złoto z każdej strony. Najlepiej smażyć na średniej mocy, tak aby się nie przypaliły ale w środku nie były surowe.

Podawać w ulubiony sposób, najlepiej od razu po usmażeniu gdy są ciepłe.

* A to dzieło mojej córci :)


Smacznego!
Czytaj więcej
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.

© 2015 kocham.. lubię.. gotuję.., AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena