sobota, 30 stycznia 2016

Filet z indyka w cytrynowej marynacie (wędlina lub pieczyste)


Bardzo nam smakował kurczak w cytrynowej marynacie, więc pomyślałam, że z pewnością zasmakuje nam domowa wędlina z filetu indyka zrobiona w identyczny sposób. Wędlina wyszła aromatyczna i delikatna, pyszna zarówno na kanapki jak i na obiad. Ten filet ułożyłam w siatce wędliniarskiej, ponieważ kupiłam razem z taką "polędwiczką" jaką też można spotkać przy filetach z kurczaka, lecz jeśli macie zgrabny w całości filet, wystarczy go obwiązać nicią. Polecam szczerze :)





Składniki:

  • filet z indyka 
  • 125 ml wody do pieczenia
Marynata cytrynowa na 1 kg mięsa:
  • 1/4 szklanki oleju
  • 1 łyżeczka soli
  • 1/2 łyżeczki pieprzu (dałam cytrynowy)
  • 2 łyżeczki papryki (słodka lub ostra wg gustu)
  • 2 ząbki czosnku (przeciśnięte przez praskę) lub 1 płaska łyżeczka czosnku granulowanego
  • 2 łyżeczki tymianku (suszonego lub kilka gałązek świeżego)
  • cytryna (cytryna sparzona i wyszorowana)

Przygotowanie:

Mięso umyć, oczyścić, osuszyć i przełożyć do miski lub pojemnika z przykrywką (ja od razu wkładam do naczynia żaroodpornego z pokrywą, w którym piekę).

Z cytryny zetrzeć skórkę i z połowy wycisnąć sok, wyciśniętej połówki cytryny nie wyrzucać. Drugą połowę cytryny pokroić na plastry. Do startej skórki oraz soku dodać resztę składników marynaty i wymieszać. Marynatą zalać mięso, dobrze wmasować, na wierzch dołożyć wyciśniętą połowę cytryny, obłożyć filet plasterkami cytryny i przykryć pokrywą, Wstawić do lodówki, minimum na kilka godzin a najlepiej na całą noc.

Po tym czasie zdjąć z mięsa plasterki cytryny (nie wyrzucać). Mięso obwiązać nicią nadając mu zgrabny kształt lub włożyć do siatki wędliniarskiej, przełożyć do naczynia żaroodpornego (jeśli marynowaliśmy w innym pojemniku), z powrotem dołożyć plasterki cytryn, wlać pół szklanki wody na dno, przykryć pokrywą i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180oC (zimne naczynie wprost z lodówki włożyłam do zimnego piekarnika i dopiero wtedy ustawiłam na grzanie, gdy piekarnik uzyskał odpowiednią temperaturę zaczęłam liczyć czas). Piec około 70 minut. Na 15 minut przed końcem pieczenia można zdjąć pokrywę aby mięso ładnie się zarumieniło - ja piekłam indyka z myślą o wędlinie, nie chciałam aby było przyrumienione, więc pokrywy nie zdejmowałam.

Jeśli indyk jest przeznaczony na kanapki, po upieczeniu pozostawić do ostygnięcia a następnie schłodzić w lodówce zanim zaczniemy kroić.

Smacznego!
Czytaj więcej

piątek, 29 stycznia 2016

Dżem z pomarańczy ze skórką pomarańczową


Dżemy z cukrem żelującym mają swoich zwolenników jak i przeciwników. Ja zdecydowanie należę do tej pierwszej grupy ceniąc sobie cukier żelujący, który jest na bazie naturalnych pektyn i pozwala cieszyć się smakiem szybko przygotowanych dżemów o pysznym smaku oraz galaretowatej konsystencji. Miałam w planach robić konfiturę smażoną pomarańczową, lecz przy okazji porządków w szafce znalazłam jeszcze jedno opakowanie cukru żelującego. Zrobiłam więc dżem z filetowanych pomarańczy, tak aby pozbyć się jak najwięcej gorzkiego albedo, choć można zrobić z pomarańczy tylko obranych ze skórki. Dołożyłam również słoiczek już wcześniej przygotowanej domowej skórki pomarańczowej, a te świeże skórki zamroziłam aby w wolnej chwili przygotować kolejną porcję kandyzowanej. Co tu dużo pisać, pyszny jest :)




Składniki:

Przygotowanie:

Pomarańcze wyszorować i sparzyć wrzątkiem (tylko jeśli wykorzystamy skórkę do zrobienia później domowej skórki pomarańczowej). Obrać ze skórki lub jeśli chcemy filetować - obciąć skórkę nożem tak aby pozbyć się jak najwięcej gorzkiego białego albedo. Skórkę zapakowałam do woreczka i zamroziłam.


Obrane pomarańcze wyfiletować (filetowałam nad miską, nie marnując kapiącego soku)- wykrawać cząstki pomarańczy bez białego albedo (błonek pomiędzy cząstkami pomarańczy) i umieszczać w naczyniu. Na końcu resztę pomarańczy po filetowaniu porządnie wycisnąć w dłoni tak aby zachować jak najwięcej soku z owoców.



Pomarańcze można również drobno pokroić razem z błonkami, bez filetowania - wg uznania. Jeśli preferujemy dżem gładki - całość można zblendować i nie czekać 3-4 godzin tylko od razu zagotować, jednak ja wolę i robię taki z kawałkami owoców.

Pomarańczy wraz z sokiem powinno być 1 kg na jedno opakowanie cukru żelującego.

Owoce wraz z sokiem umieścić w garnku, dodać do owoców domową skórkę pomarańczową (można pominąć) i całość zasypać cukrem żelującym, dobrze wymieszać. Przykryć i zostawić na 3-4 godziny. Po tym czasie owoce doprowadzić do wrzenia, gotować na małym ogniu 4 minuty od momentu zagotowania. Gorący dżem nałożyć do umytych i wyparzonych wcześniej słoików, zakręcić i odstawić nakrętką do dołu, słoik się zassie - dżemów się nie pasteryzuje. Po ostygnięciu przenieść do spiżarni.

Oczywiście z tak przygotowanych pomarańczy można usmażyć tradycyjną konfiturę bez dodatków pektyn czy cukru żelującego, o czym będzie napisane innym razem.


Wyparzanie słoików i nakrętek:

Porządnie umyte, niewyszczerbione słoiki wstawić na kratkę z wyposażenia piekarnika. Wstawiamy do zimnego piekarnika. Piekarnik ustawić na 1050C i wyparzać słoiki około 15 - 20 min. Najlepiej dżem nakładać do świeżo wyparzonych słoików. Nakrętki wyparzam z garnku z wrzącą wodą. 


Smacznego!
Czytaj więcej

piątek, 22 stycznia 2016

Koktajl z kiwi, bananem i selerem naciowym


Bomba witaminowa znaleziona na stronie Zielone koktajle, którą serdecznie wszystkim polecam. Przede wszystkim zauroczył mnie ten piękny, soczysty zielony kolor, który u mnie wyszedł zdecydowanie bledszy. Koktajl taki możemy zrobić wyłącznie z owoców i selera lub dodać wody aby go rozcieńczyć - ja dodałam około 0,5 szklanki wody. Możemy sami decydować o smaku dodając więcej, lub też mniej poszczególnych składników, wzbogacając je o tłuszcze, dzięki którym łatwiej organizm wchłonie witaminy (olej lniany, siemię lniane) lub inne dodatki typu nasionka chia. W ten oto sposób przekonałam się do koktajli owocowo-warzywnych :)

Składniki:

  • 1 łodyga selera naciowego
  • 1 banan
  • 1 kiwi
  • woda (wg uznania)

Przygotowanie:

Łodygę selera naciowego umyć, pokroić na mniejsze kawałki i wrzucić do kielicha blendera. Banana i kiwi obrać ze skórki, również pokroić na mniejsze części i wrzucić do kielicha. Całość zmiksować na gładki koktajl. Według uznania rozcieńczyć wodą. Spożyć od razu po przyrządzeniu.

Smacznego!
Czytaj więcej

Lemon curd


Lemon curd, klasyczny angielski deser robiony na bazie soku z cytrusów, żółtek jaj i cukru. W zależności od przepisu używane są też białka i masło. W późnych latach XIX wieku tradycyjnie serwowany był w Anglii jako dodatek do bułeczek do popołudniowej herbatki. Następnie zaczęto go później wykorzystywać do innych deserów jako kremy, nadzienia do babeczek czy też tart. Z czasem zaczęto tworzyć nowe smaki i powszechne stały się curdy z wykorzystaniem innych owoców, np. typu -berries. U mnie znaleźć już można truskawkowy curd oraz mandarynkowy curd, a teraz dołącza klasyk nad klasykami, pyszny lemon curd przy którym podaję dokładną ilość soku w ml, a nie w sztukach cytryn. Cytryna cytrynie zawsze nierówna, a dzięki tym proporcjom lemon curd po schłodzeniu ma odpowiednią konsystencję, smarowną, nie spływa. I nie dodaję skórek cytryn, moim zdaniem nie są niezbędne. Krótko mówiąc, jest po prostu pyszny :)




Składniki:

  • 125 ml wyciśniętego soku z cytryn
  • 100 g masła
  • 2 duże jajka
  • 2 żółtka
  • 0,5 szklanki cukru

Przygotowanie:

W garnuszku umieścić cukier, 2 jajka, 2 same żółtka i sok wyciśnięty z cytryn. Porządnie rozkłócić rózgą kuchenną lub mikserem na jednolitą masę. Garnuszek umieścić na palniku i na małym ogniu podgrzewać ciągle mieszając, tak jak budyń. Po chwili można dodać już masło. Uważać aby nie przypalić. Gotować aż krem zgęstnieje. Jeśli pojawią się grudki podczas gotowania można krem przetrzeć przez sitko lub zblendować. Gotowy krem przelać do wyparzonego słoiczka lub miseczki. Po wystudzeniu do temperatury pokojowej, krem przełożyć do lodówki. 

Krem od razu po ugotowaniu jest dość rzadki, odpowiednią gęstość uzyskuje po kilku godzinach w chłodzie.

Można przechowywać w lodówce do 2 tygodni (nigdy u mnie tyle nie wytrzymał). Idealny do kruchych ciast, babeczek, tart i tortów. Do wyjadania łyżeczką również :)

Smacznego!
Czytaj więcej

czwartek, 21 stycznia 2016

Cytrynowe ciepłe lody, "murzynki"


Ciepłe lody zwane są w naszym rejonie "murzynkami". Któż ich nie pamięta z dzieciństwa? Wafelek od lodów napełniony słodką pianką i oblany czekoladą. I kto by pomyślał, że mogą być tak proste w przygotowaniu :) Te murzynki są zrobione na bazie bezy włoskiej, gdzie utrwala się pianę z białek syropem cukrowym. W tym przypadku z twistem - z sokiem cytrynowym, który przełamuje słodycz białej pianki. Sok cytrynowy może być zastąpiony sokiem wyciśniętym z pomarańczy, lub też wiśniowym, malinowym ... co dusza zapragnie :) Oblane czekoladą całkowicie, udekorowane niteczkami czekolady lub posypkami pięknie się prezentują i zaspakajają ochotę na słodkości na dłuższy czas. Świetny pomysł na wykorzystanie zalegających białek, mrożonych lub świeżych. Korzystałam z przepisu znalezionym na blogu Danusi. Polecam!










Składniki:

Cytrynowa beza włoska:
  • 3 białka
  • 80 ml soku wyciśniętego z cytryny (pomarańczy, innego soku)
  • 40 ml wody
  • 330 g cukru + 2 łyżeczki
Polewa:
  • 100 g czekolady
  • 1/2 łyżeczki oleju o neutralnym smaku lub masła

Dodatkowo:
  • wafelki do lodów (u mnie 18 szt mniejszych)
  • posypki do dekoracji

Przygotowanie:

Termometr cukierniczy będzie nam bardzo przydatny, aczkolwiek bez niego też można dać sobie radę. Białka umieścić w misie miksera (najlepiej planetarnego).

Cukier, wodę i sok z cytryny umieścić w garnuszku i wymieszać. Wstawić na palnik, w garnuszku umieścić termometr cukierniczy, całość gotować, nie mieszając (!!!!). Gdy syrop osiągnie temperaturę 100oC (gotować dalej, aż osiągnie temperaturę 118oC) zacząć ubijać białka na sztywną pianę, pod koniec dodając 2 łyżeczki cukru.

Gdy syrop osiągnie temperaturę 118oC ściągnąć garnuszek z palnika i ciągle ubijając białka wlewać cienkim strumieniem gorący syrop do ubijanych białek. Ubijać aż masa wyraźnie zgęstnieje i się ostudzi (około 15 min) - mikser planetarny jest tu wybawieniem.

Gotową masę przełożyć do rękawa cukierniczego z ozdobną tylką (u mnie Wilton 1M), wyciskać masę do waflowych rożków. Jeśli nie chcemy polewać czekoladą - udekorować posypkami i już są gotowe. Jeśli decydujemy się na czekoladę - wstawić murzynki do lodówki na czas przygotowania czekolady.

Czekoladę wraz z olejem lub masłem umieścić w miseczce i rozpuścić nad kąpielą wodną. Przestudzić, aby nie była gorąca ale pozostała ciągle jeszcze płynna. Wyjąć murzynki z lodówki i płynną czekoladą delikatnie polać nasze ciepłe lody, wg gustu udekorować posypkami. Na innych blogach proponują płynną czekoladę umieścić w kubeczku i zanurzać w niej murzynki szybkim ruchem. Sprawdziłam obie metody i wersja polewania "od góry" poszła mi sprawniej i szybciej. Ten sposób gwarantuje również to, że żaden murzynek nie wypadnie z wafelka i nie zostanie w kubku z czekoladą. Pozostawić do zastygnięcia czekolady.


Smacznego!
Czytaj więcej

środa, 20 stycznia 2016

Surówka z czerwonej kapusty, z jabłkiem, marchewką i cebulką


Uwielbiam czerwoną kapustę, zarówno duszoną jak i w postaci surówek. Najbliższa moim kubkom smakowym jest surówka z majonezem a'la Colesław. Nie mniej jednak ta wersja jest równie pyszna i z pewnością lżejsza. Identycznie przyrządzam taką surówkę zamieniając czerwoną kapustę na białą lub dodając posiekaną natkę pietruszki i każda z tych wersji jest szybka, prosta i smaczna. Takie przepisy mało skomplikowane lubię :)

Składniki:

  • 1/4 główki czerwonej kapusty
  • 1 cebula (użyłam czerwonej)
  • 1 większa marchew
  • 1 jabłko
  • sól, pieprz
  • odrobina cukru (około 1/2 łyżeczki)
  • sok z połowy cytryny
  • kilka kropel oliwy z oliwek

Przygotowanie:

Kapustę drobno poszatkować, przełożyć do miski i posolić. Kapustę ugnieść ręką niczym ciasto i odstawić - kapusta puści soki i zmięknie.

W międzyczasie obrać i zetrzeć na tarce marchew (wielkość oczek dowolna), zetrzeć jabłko (ścieram ze skórką), cebulę obrać i drobno pokroić w kostkę.

Z kapusty odlać puszczony sok, dodać cebulę, marchew i jabłko. Dodać do smaku cukier, sok z cytryny, pieprz i kilka kropel oliwy z oliwek. Całość wymieszać i spróbować: w razie potrzeby jeszcze dosolić (soliliśmy kapustę wcześniej) i doprawić.

Smacznego!
Czytaj więcej

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Muffinki z kawałkami czekolady


Przepis na te babeczki towarzyszy nam już dobre kilka lat. Są pyszne, bardzo łatwe i szybkie w przygotowaniu. Składniki też pewnie się znajdą w każdej lodówce. Przepis z programu Ewy Wachowicz.



Składniki (18 szt):

  • 300 g mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 150 g cukru
  • 50 g masła (roztopionego)
  • 1 jajko
  • 1 szklanka mleka
  • 1 tabliczka czekolady (np. mleczna, deserowa, biała)

Przygotowanie:

Mąkę i proszek do pieczenia przesiać, czekoladę drobno posiekać. W misce połączyć mąkę, proszek i cukier. Dodać mleko, jajko i roztopione masło. Zmiksować lub dobrze wymieszać łopatką. Na końcu wmieszać pokrojoną czekoladę.

Przygotować formę na muffiny, wyłożyć ją papilotkami (u mnie silikonowe foremki) i nakładać ciasto łyżką do 3/4 wysokości papilotek.

Blachę wstawić do piekarnika nagrzanego do 160oC i piec około 35 min, do tzw. suchego patyczka. Po upieczeniu pozostawić do ostudzenia. Udekorować dowolnie - posypać cukrem pudrem, udekorować kremem lub czekoladą albo zjadać tak jak my, bez żadnej dekoracji.

Smacznego!
Czytaj więcej

niedziela, 17 stycznia 2016

Szybkie pączki z serka homogenizowanego


Karnawał w pełni, zaraz się kończy, więc wypada dodać choć jeden karnawałowy wypiek. Pora na szybkie pączki z serka homogenizowanego. Nie każdy, w tym ja, ma czas na robienie pączków tradycyjnych. A te pączusie to tylko wymieszanie, nawet widelcem, składników i usmażenie ich w oleju. Są przepyszne! Przepis ze strony Moje Wypieki.



Składniki:

  • 300 g waniliowego serka homogenizowanego
  • 3 jajka
  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • olej do głębokiego smażenia
Dodatkowo:
  • cukier do obtaczania pączków (kryształ)
  • ewentualnie cynamon lub cukier cynamonowy

Przygotowanie:

W misie umieścić serek i jajka, wymieszać do połączenia. Dodać przesianą mąkę i proszek do pieczenia oraz sól. Wszystko dobrze wymieszać.

W szerokim rondlu rozgrzać olej do temperatury 175oC. Łyżką wcześniej maczaną w oleju (aby ciasto ładnie schodziło z łyżki) nabierać porcje ciasta i kłaść na rozgrzany olej. Używałam miarki 15 ml w kształcie okrągłej łyżki, wychodziły ładne, zgrabne kształty. Pączki smażyć z obu stron na złoty kolor. Uważać aby olej nie był zbyt gorący - pączki w środku będą surowe, a z wierzchu przypalone. Tak samo gdy olej będzie za zimny - pączki nasiąkną tłuszczem.

Usmażone pączki odkładać na talerz wyłożony ręczniczkiem papierowym aby odsączyć nadmiar tłuszczu. Jeszcze ciepłe obtaczać w cukrze.

Smacznego!
Czytaj więcej

Czekoladowa granola z wiśniami


Przygotowując latem wiśnie kandyzowane już oczami wyobraźni widziałam je w granoli. Nie przypuszczałam tylko, że powinnam była się mocno spieszyć, zanim wiśnie zaczną znikać w oka mgnieniu. Moja córcia zjada te wisienki w tempie ekspresowym podjadając je sobie zamiast słodyczy, co mnie oczywiście niezmiernie cieszy. Teraz wiem, że praca włożona w te wiśnie była tego warta. Ale miało być o granoli przecież. Uwielbiamy granolę podstawową a teraz powstała czekoladowa jej wersja, bardziej deserowa poprzez użycie kakao deserowego oraz gorzkiej czekolady, przełamana kwaskowatością a zarazem słodyczą wiśni oraz żurawiny. Bazą mojej wersji był przepis ze strony ChiliBite. Troszkę go zmodyfikowałam, coś pominęłam a coś dodałam, ponieważ i tak główną zasadą granoli jest po prostu użycie płatków i dodatków, które lubimy w takiej ilości jakiej nam odpowiada. Porcja jest naprawdę ogromna, starczy na wiele śniadań o ile wcześniej nie zostanie schrupana wprost ze słoja ...

Składniki:

  • 500 g płatków owsianych
  • 200 g orzechów z grubsza posiekanych (może być mieszanka różnych orzechów i migdałów)
  • 30 g kakao deserowego
  • 30 g cukru pudru
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 150 g miodu
  • 50 g oleju (o neutralnym smaku)
  • 150 g soku wiśniowego (użyłam domowego)
Po upieczeniu:
  • 100 g czekolady (dałam gorzką) - starta na tarce lub posiekana drobno
  • 300 g suszonych lub kandyzowanych owoców (u mnie pół na pół żurawina i wiśnie, z grubsza posiekanych)

Przygotowanie:

Wszystkie składniki oprócz owoców i czekolady umieścić w dużej misie i porządnie wymieszać tak, aby płatki były dobrze oblepione mieszanką miodowo-kakaową.

Blachę z wyposażenia piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia lub matą teflonową, wyłożyć płatki i równomiernie rozłożyć. Blachę wstawić do piekarnika nagrzanego do 180oC i piec około 10 min. Po tym czasie blachę wysunąć, płatki przemieszać aby równomiernie się zapiekały, zmniejszyć temperaturę do 160oC i piec kolejne 30 min mieszając co jakiś czas aby granola równomiernie się przyrumieniła (a lubi się czasem przypalić).

Gdy granola będzie upieczona, wyłączyć piekarnik i blachę wysunąć, posypać płatki czekoladą i dokładnie przemieszać aby czekolada oblepiła wszystkie płatki.* Dosypać suszone owoce i pozostawić do ostygnięcia. Ja po prostu zostawiam na noc w piekarniku z uchylonymi drzwiczkami.

Gdy granola będzie zimna, przesypać do szczelnego słoja lub puszki.

* startą czekoladę można też zmieszać z ostudzoną granolą ale gdy mamy ochotę na wyjadanie wprost ze słoika, takie płatki oblepione czekoladą są smaczniejsze :)

Smacznego!
Czytaj więcej

sobota, 16 stycznia 2016

Panierowane roladki schabowe z serem i żurawiną


Nie każdy lubi połączenie mięsa z owocami i pewnie nie każdy taką roladkę by zjadł. U mnie w domu mąż jak i córka nie byli zachwyceni, a ja miałam roladki do skonsumowania przez kolejne dwa dni. Także pisząc, że są przepyszne zarówno na ciepło jak i na zimno, jest to potwierdzone doświadczeniem :) Zwinięte roladki można panierować w bułce i jajku, następnie obsmażyć i zapiec w piekarniku. Można tylko obtoczyć w mące i po prostu tak obsmażyć, a następnie podlać delikatnie wodą z moczenia żurawiny i poddusić, a następnie sos zagęścić. Każda z podanych wersji będzie świetna, pod warunkiem, że mięso i suszone owoce to Wasza bajka. Podałam z kuskusem z żurawiną a przepis jest z kolekcji przepisów Biedronki, w oryginalnej wersji z serem camembert.


Składniki:

  • około 300 g schabu (u mnie 3 kotlety)
  • 150 g sera (żółtego, mozzarelli lub camembert)
  • 50 g suszonej żurawiny
  • sól i pieprz
Do panierowania:
  • jajko
  • mąka
  • bułka tarta
  • odrobina oleju do obsmażenia

Przygotowanie:

Suszoną żurawinę umieścić w miseczce, zalać wrzątkiem i pozostawić do napęcznienia na czas przygotowywania reszty.

Kotlety schabowe rozbić tłuczkiem, posolić i popieprzyć. Ser żółty lub każdy dowolny zetrzeć na drobnej tarce lub pokroić w słupki (można też położyć plastry sera). Namoczoną żurawinę odcedzić (wodę zachować).

Na każdy kotlet położyć starty ser (lub plastry), posypać żurawiną i zwinąć ciasno w roladkę. Każdą roladkę obtoczyć w mące, następnie w jajku i w bułce tartej. Obsmażyć na oleju, dość krótko na złoty kolor, z każdej ze stron. Roladki przełożyć do naczynia żaroodpornego i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180oC i zapiekać około 20 min. Na dno naczynia na początku można wlać 2-3 łyżki wody w której moczyła się żurawina, parując podczas pieczenia dodatkowo nawilży mięso.

Smacznego!
Czytaj więcej

Kuskus z żurawiną


Reaktywacja przepisu Pascala Brodnickiego na kaszę kuskus, która od jakiegoś czasu w oryginalnej wersji już jest na blogu. Tym razem z żurawiną oraz nowymi zdjęciami. Taką kaszę przygotowuje się naprawdę szybko, zaledwie w 10 min. Idealny dodatek do mięs przygotowywanych na słodko. Zamiast żurawiny można dać rodzynki, suszone morele (tej wersji jeszcze nie próbowałam). Przysmażając na początku kawałki kurczaka i dalej postępując wg przepisu otrzymamy samodzielne danie, które można zmodyfikować na sałatkę dodając np. sos jogurtowo-majonezowy.



Składniki:

  • 100 g kaszy kuskus (pół szklanki)
  • 1 duża cebula
  • 1 łyżka oliwy
  • 1 szczypta cynamonu
  • 20 g suszonej żurawiny (mała garść)
  • 250 ml gorącej wody
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

Cebulę pokroić w małą kosteczkę. Przygotować patelnię z pokrywą, rozgrzać na niej oliwę i wrzucić cebulę. Gdy się zeszkli dodać rodzynki i szczyptę cynamonu. Gdy rodzynki troszkę napęcznieją wsypać kaszę kuskus, dodać wrzącą wodę, zagotować, zakryć patelnię pokrywą i wyłączyć palnik. Kaszę zostawić na 5 min pod przykryciem. Po tym czasie zdjąć pokrywę, kaszę delikatnie przemieszać, doprawić do smaku odrobiną soli i pieprzu. Podawać ciepłą.

Smacznego!
Czytaj więcej

środa, 13 stycznia 2016

Ciasto Leśny Mech


Na przyjęciu urodzinowym był tort Żaba, więc nie mogło zabraknąć ciasta w tej samej kolorystyce. A całe menu przygotowywała moja córcia - ja byłam tylko wykonawcą stosującym się do jej zaleceń. Miało być zielono, miało być pysznie i było. Popularne ciasto leśny mech, zwane przez moją córcię "Zielona Lilia", zawdzięczające swój piękny kolor szpinakowi. Ciasto jest przepyszne a szpinaku w ogóle nie czuć. Przełożyłam śmietaną kremówką utrwaloną galaretką agrestową, nadającą masie delikatny, owocowy posmak. Dla lżejszej wersji autorka proponuje krem jogurtowy jednak córcia wybrała kremówkę, więc tak zrobiłam. Przepis pochodzi ze strony Dorota.in, nie zmieniałam zupełnie nic poza zmieszaniem mąki krupczatki i zwykłej pszennej oraz wykorzystaniem zwiększonych proporcji ciasta i masy na dużą blachę ze zdjęcia odręcznie napisanego przepisu. Polecam bardzo :)



Składniki (forma 37 cm x 24 cm):

Ciasto:
  • 450 g rozdrobnionego mrożonego szpinaku (waga przed rozmrożeniem)
  • 3 jajka
  • 1 i 1/3 szklanki cukru
  • 1 i 1/3 szklanki oleju
  • 1 szklanka mąki krupczatki
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
Szpinak rozmrozić na gęstym sicie lub rozmrozić podgrzewając go w rondlu. Porządnie odcisnąć.
Uszykować formę i wyłożyć ją papierem do pieczenia (można wysmarować masłem i wysypać bułką tartą). Mąkę wraz z proszkiem przesiać.

Jajka utrzeć z cukrem na jasną i puszystą masę. Ciągle ucierając strużką wlewać olej i zmiksować, dodać mąkę z proszkiem i zmiksować. Na końcu dodać dobrze odciśnięty szpinak i całość wymieszać. Ciasto przełożyć do formy i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180oC i piec około 50 min, do tzw. suchego patyczka. Po upieczeniu ciasto przestudzić w formie.

Masa śmietanowa:

  • 500 ml śmietany kremówki
  • 1 opakowanie galaretki (użyłam agrestowej)
  • 1/3 szklanki gorącej wody
  • 2 łyżki cukru pudru (nie dodawałam wcale)

Galaretkę rozpuścić w gorącej wodzie. Pozostawić do ostudzenia i lekkiego stężenia. Śmietanę kremówkę ubić, pod koniec nie przerywając ubijania dodać tężejącą galaretkę i całość dobrze zmiksować.

Dodatkowo:

  • ziarenka granatu (lub inne drobne kontrastowe owoce: maliny, owoce leśne, żurawina suszona)

Przygotowanie:

Ostudzone ciasto wyciągnąć wraz z papierem z formy. Ostrym nożem od góry ściąć około 1/3 ciasta i przełożyć do miski - pokruszyć.

Resztę ciasta przełożyć wraz z papierem z powrotem do formy, wyłożyć masę śmietanową i wierzch obsypać wcześniej odłożonym i pokruszonym ciastem.

Całość wstawić do lodówki do stężenia.

Przed podaniem wierzch ciasta posypać ziarenkami granatu lub innymi owocami.

Smacznego!
Czytaj więcej

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Kluski ziemniaczano-brokułowe


Moja córcia uwielbia wszelkie kluski, kluchy, pierogi, makarony i tym podobne. Twierdzi jednak, że nie lubi brokułów (aż zajrzałam do słownika jak wygląda poprawna deklinacja) choć gdy była młodsza bardzo się nimi zajadała. Jest tak zaparta, że nawet nie chce nigdy ich odrobiny skosztować. Będąc w nastroju "zielonym" po przyjęciu urodzinowym o tematyce żabek, myślałam, że może uda mi się ją zachęcić do pięknych, intensywnie zielonych kluseczek. Oj, jak bardzo się przeliczyłam! Nawet nie spróbowała. Za to my z mężem mieliśmy pyszną kolację. Kluseczki zrobione z tymi samymi proporcjami co kopytka z dynią, polane masełkiem z czosnkiem i pietruszką smakowały wybornie! Świetna alternatywa na wykorzystanie ziemniaków pozostałych z obiadu. Polecam bardzo :)





Składniki:

  • 500 g ziemniaków
  • 250 g różyczek brokułu 
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • mąka pszenna
  • 1 jajko
Palone masło czosnkowo-pietruszkowe:
  • masło
  • natka pietruszki
  • sól
  • ząbek czosnku
Masło roztopić w garnuszku, podgrzewać aż będzie lekko brązowe, ale nie spalone. Zdjąć z palnika, dodać pokrojoną natkę pietruszki i przeciśnięty przez praskę czosnek, posolić. Gorącym polewać kluski.

Przygotowanie:

Przygotować większy garnek tak aby zmieściły się ziemniaki, jak i brokuły.

Najpierw ziemniaki umieścić w garnku, ugotować w osolonej wodzie do miękkości. Małe kawałki są gotowe po około 15 min. Około 5 min przed końcem gotowania dodać do gotujących się ziemniaków różyczki brokuła. Gdy warzywa będą miękkie odlać wodę a garnek z powrotem umieścić na palniku, potrząsając zawartością odparować z resztek wody. Ubić wszystko razem tłuczkiem do ziemniaków, posolić do smaku i przełożyć do misy aby masa troszkę ostygła.

Można wykorzystać już ugotowane ziemniaki jak i brokuły. Jeśli mamy już tylko same ziemniaki, dogotować brokuły - różyczki wrzucić na osolony wrzątek i pogotować około 5 min, następnie przecisnąć ziemniaki przez praskę i wymieszać z rozgniecionymi brokułami lub brokuły wraz z ziemniakami utłuc tłuczkiem do ziemniaków.

Masę podzielić na cztery części, jedną część wyjąć i przełożyć na bok (na pozostałą część masy). W to miejsce dodać mąkę ziemniaczaną (2 łyżki) i mąkę pszenną - tyle, ile miejsca zajmowała odłożona masa ziemniaczano-brokułowa. Dodać jajko i całość zagnieść. Gdyby mocno się kleiło, dodać odrobinę mąki więcej.

Stolnicę, deskę lub blat obsypać mąką. Z ciasta formować kulki, palcem robić wgłębienia. Można również pokroić jak kopytka.

Kluski wrzucać na osolony wrzątek, od momentu wypłynięcia gotować około 3 minuty. Łyżką cedzakową wyłowić na półmisek i podawać według upodobań.


Smacznego!
Czytaj więcej

niedziela, 10 stycznia 2016

Tort w stylu angielskim ŻABA


Za torty w stylu angielskim zabieram się tylko raz do roku spełniając życzenia córci co do kształtu. Zaskakuje mnie niesamowicie swoimi wyborami, był kiedyś dinozaur jest teraz żaba w całej swojej żabiej okazałości. I tak jak uwielbiam piec i gotować, dobrze, że urodziny są raz w roku - nie chcielibyście mnie widzieć w trakcie tworzenia tejże konstrukcji. Całość powstała z pomocą męża, który zrobił nam matematyczną analizę żaby tak aby zachować proporcje, kształt i żabie oczy. Ludziom, którzy takimi tortami zajmują się w celach zarobkowych kłaniam się nisko i podziwiam :) Inspirowałam się filmikiem genialnego Choppa i śmiem twierdzić, że nasza żaba bardziej żabę przypomina :)








Smacznego!
Czytaj więcej
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.

© 2015 kocham.. lubię.. gotuję.., AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena